POKÓJ DWÓCH SIÓSTR
Dobry projekt nie zaczyna się od wyboru kolorów. Zaczyna się od znalezienia najlepszego rozwiązania dla konkretnej rodziny.
Ten pokój ma 12 m², ale ze względu na drzwi, okno i istniejącą szafę tylko część tej przestrzeni mogłam swobodnie wykorzystać.
Do tego konkretne potrzeby: dwa biurka, rozkładane łóżko dla dwóch dziewczynek, więcej miejsca do przechowywania, swobodny dostęp do okna i szafy oraz tapeta, którą klientka chciała zachować jako ważny element pokoju.
Na slajdach pokazuję w dużym skrócie drogę od pierwszych układów do finalnego projektu. Każdy wariant miał swoje zalety, ale też ograniczenia. Analizowałam je, szukałam kolejnych możliwości i wspólnie z klientką wybierałyśmy te, które najlepiej odpowiadały jej codziennym potrzebom.
Dlatego w finalnej wersji znalazła się również szafka za łóżkiem. Dostęp do niej nie jest tak wygodny jak do pozostałych szafek, ale dla tej rodziny nie stanowiło to problemu.
Ja wychodzę z założenia, że nie potrzebujemy mieć wygodnego dostępu do każdej szafki w każdej chwili, przecież nie korzystamy jednocześnie ze wszystkich rzeczy, które mamy w domu. Dekoracje świąteczne, pamiątki, ubranka po starszych dzieciach czy rzeczy sezonowe spokojnie mogą znaleźć się w trudniej dostępnym miejscu.
Czy takie rozwiązanie jest dla każdego? Nie. I doskonale to rozumiem. Ale są też osoby, tak jak moja klientka, które wolą mieć dodatkowe miejsce do przechowywania, nawet jeśli dostęp do niego nie jest idealny, niż całkowicie z niego zrezygnować.
Dla mnie najważniejsze jest, żeby klient dokładnie wiedział, na co się decyduje. Dlatego pokazuję zarówno plusy, jak i minusy każdego rozwiązania i tłumaczę, co będzie ono oznaczało w codziennym użytkowaniu. Dzięki temu może świadomie zdecydować: ten kompromis mi odpowiada albo nie.
Bo projektowanie wnętrz rzadko polega na znalezieniu rozwiązania idealnego pod każdym względem. Polega na podejmowaniu świadomych decyzji i znalezieniu najlepszego kompromisu dla ludzi, którzy będą z tej przestrzeni korzystać.









